30 sierpnia 2012
ja wiem że do Ciebie przyjdzie też dzień który wzbudzi w Tobie moc!
Wszystko spakowane,walizka wypchana po brzegi stoi w pokoju a ja usiłuję o niczym nie zapomnieć. Nienawidzę przed-podróżnego zamieszania.
Chciałabym cieszyć się tym wyjazdem. Być daleko,po prostu zobaczyć nowe miejsca. Wrócić z nową energią. Bardzo mocno się postaram żeby się udało. Czas na wakacje po wakacjach!;-)
P.S - to lato było wyjątkowo dobre,a za rok będzie jeszcze lepsze.
25 sierpnia 2012
kill me softly
Punkcik na mapie,to co było,nie było-to się wydaje. Już wiesz. Ostatnio za często boli mnie serce i odkładam wizytę u lekarza,a kiedyś trzeba...Mam nowy,duży kubek i marzę o lawendzie na parapecie. Lawendowy biały dom z tysiącem zdjęć i ogromnym lustrem na suficie,które pewnie przerażałoby mnie w nocy. Pełen książek i ludzi. Znów się śmieję do siebie i z siebie. Zabawne te ostatnie dni i całkiem miłe.
23 sierpnia 2012
36,6
70 procent wody i dusza
5 litrów krwi, jedno serce ją tłoczy
i jeden ty by to wszystko zjednoczyć
Moja lampka świeci całkiem magicznie i całkiem mi się podoba. I noce są ładne. Boję się wrócić do zwykłego życia,tej okropnej rutyny.Ale na razie nie chcę o tym myśleć,jest wolność,łapczywie próbuję ją schwytać i nacieszyć się na zapas. Póki co zastanawiam się jakim cudem wystarczy mi zaledwie 1000 zdjęć na 12 dni w krainie słońca!
20 sierpnia 2012
slow it down
I don't care for traffic lights!
Dobra piosenka, baaaaardzo!
Tak,spadłam z wielkich schodów. Tak,nieważne. Tak,uciekajmy!
Czytam ładne książki i tworzę nowe światy,jakie tylko chcę. A jutro zabieram się za moją magiczną lampkę!
"Wszyscy jesteśmy tacy sami-myśli z nosem w poduszce.Samotni.Kropka.Pe-el. Czy tu,czy tam,samotność nosi się jednakową. Jakby była jakimś ciuchem pasującym do każdego. A za oknem kawałek księżyca. Aż śmiesznie pomyśleć,że taki sam wisi nad Irlandią,gdzieś na obrzeżach Londynu,bliżej Szkocji albo nad Morzem Północnym...
W każdym razie księżyc mamy wspólny-dochodzi do wniosku,zanim na dobre zgasną wokół niego wszystkie światła i głosy."
18 sierpnia 2012
superhero
gdy świat płacze Ty się nie żalisz!
Jestem tęczowym superbohaterem!
Przestraszyłam Was,co? :-) No dobra- to tylko na dzisiaj.
Utknęłam pod kocem i śpię cały dzień. Może czasem rzeczywiście trzeba odpocząć.
"Wpada w przyjemny niebyt. Jest jeszcze wiele pytań. Niespokojnie próbują dobić się do jej świadomości,ale to intruzy. Mogą stukać,pukać.
Już zamknięte..."
17 sierpnia 2012
little in the middle
Lubię poprawiać ludziom humor i oglądać ładne filmy. Otwierać puszkę z brzoskwiniami o trzeciej nad ranem. Wracać do domu,by za chwilę wyjść. Nasza mała planeta pustoszeje. A ja nie zamierzam jej opuszczać.
- Nie, nie tak.
- Jak to, nie tak?
- O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry nad niebem.
15 sierpnia 2012
trzecia jesień.
za oknem jesień, to już jest chyba trzecia w tym roku
widocznie niebo ma do opłakania sporo
dlatego daje klimat przemijania tym wieczorom
Jutro nie należy do Ciebie. Może wcale nie będzie dla Ciebie jutra?
14 sierpnia 2012
Wychodzę rano z domu, wracam późnym popołudniem. Całkiem szaro tutaj.
Deszczowe dni,które jakoś są mniej szare dzięki ludziom których spotykam. Deszczowe dni,podczas których piję kawę,jem siedząc na podłodze,planuję,śmieję się,rozmawiam i gadam przeróżne głupoty.
Chyba potrzebuję ludzi. Chyba na pewno.;-)
11 sierpnia 2012
spokój dogania mnie!
Uratuję dziś
melodię
wezmę jedną z nich ze sobą
spać
Uzależniłam się od tej piosenki. Miały być zdjęcia z wczoraj,ale nie wyszło (jest ich dużo,a nie mam dziś cierpliwości do długiego czekania aż się załadują,niech więc będzie coś owocowego.;-) Dużo rzeczy mi nie wychodzi,ale idę dalej. Mimo wszystko,nie? Powiedziałam dziś trochę słów za dużo i za to postanowiłam sobie przejść kilka kilometrów. Już zaczął się mój ulubiony film, zagrzebuję się więc w moim łóżeczku i w mojej ukochanej bluzie spędzę wieczór. Herbata cytrynowa.
Lubię tak.:-)
10 sierpnia 2012
"Nic tak pięknego nie może trwać. Nie może. Każdemu dane jest jedynie posmakować, dowiedzieć się, czym jest doskonałość,a potem płacić za to przez resztę życia. Tak jak ten przykuty do skały facet, który ukradł ogień. Bogowie posłali orła, żeby przez całą wieczność szarpał jego wątrobę. Płacimy za każdą sekundę piękna, jaką uda nam się ukraść."
Zauważam dużo pięknych rzeczy wokół siebie. Wystarczy dobrze się przyjrzeć i przez chwilę nic nie mówić.
I chyba już wiem dokąd uciekać gdy męczy codzienność ;-)
6 sierpnia 2012
oddychaj
niby jest tyle bliskich osób ale mam wrażenie że się zgubiłam w tych ulicach,które znam od zawsze. Na szczęście mam co robić,cieszę się że nie siedzę bezczynnie.Chciałabym mieć zawsze tyle czasu na wszystko ile mam teraz-jak sobie pomyślę o tym poza-wakacyjnym świecie...
Oglądałam dokument o Marylin Monroe,w gruncie rzeczy to jej współczuję.
A tak w ogóle to przeraża mnie to że dni są coraz krótsze i uciekają mi przez palce.
Król Lew.
3 sierpnia 2012
pomaluj to na czarno
Czytam dobrą książkę, rysuję, ozdabiam pokój, wychodzę z domu, rozmawiam z osiedlowymi przyjaciółmi. Brakowało mi ich. Tak wielu ludzi mi brakuje ostatnio...
Wieczorami siedzę na balkonie i słucham jak cykają świerszcze. Nie myślę za dużo,po prostu jestem. Wczoraj było tak pięknie i cicho,wiał chłodny wiatr a w powietrzu pachniała mięta-typowy wakacyjny wieczór. Tego też będzie mi brakować. Wspominałam sobie zeszłoroczne wakacje, odwiedzone miejsca, nowe przyjaźnie, jak biegałyśmy po lesie z różdżkami, jak nocowałam u Maślanki, jak co wieczór włóczyłam się z wszystkimi śmiejąc się głośno z każdej rzeczy, wspólne łażenie po rowerówce nocą, chyba ostatnie wakacje spędzone osiedlową grupką. Boję się,że któregoś dnia zapomnę o tym wszystkim.
A teraz drogi się rozchodzą i wszystko staje na głowie, ale ja nie dam się zwariować!
"Nagle pomyślała o tamtej roześmianej staruszce. Jak mogła się tak śmiać,skoro gra była ustawiona,nie można było wygrać...Taka stara kobieta,na pewno straciła więcej bliskich niż wszyscy w najbliższej okolicy razem wzięci. Kto wie,przez co musiała przejść...
A jednak żyła,była jakimś cholernym cudem i chociaż jedną nogą stała już w grobie,to mimo wszystko śmiała się wesoło."
Wieczorami siedzę na balkonie i słucham jak cykają świerszcze. Nie myślę za dużo,po prostu jestem. Wczoraj było tak pięknie i cicho,wiał chłodny wiatr a w powietrzu pachniała mięta-typowy wakacyjny wieczór. Tego też będzie mi brakować. Wspominałam sobie zeszłoroczne wakacje, odwiedzone miejsca, nowe przyjaźnie, jak biegałyśmy po lesie z różdżkami, jak nocowałam u Maślanki, jak co wieczór włóczyłam się z wszystkimi śmiejąc się głośno z każdej rzeczy, wspólne łażenie po rowerówce nocą, chyba ostatnie wakacje spędzone osiedlową grupką. Boję się,że któregoś dnia zapomnę o tym wszystkim.
A teraz drogi się rozchodzą i wszystko staje na głowie, ale ja nie dam się zwariować!
"Nagle pomyślała o tamtej roześmianej staruszce. Jak mogła się tak śmiać,skoro gra była ustawiona,nie można było wygrać...Taka stara kobieta,na pewno straciła więcej bliskich niż wszyscy w najbliższej okolicy razem wzięci. Kto wie,przez co musiała przejść...
A jednak żyła,była jakimś cholernym cudem i chociaż jedną nogą stała już w grobie,to mimo wszystko śmiała się wesoło."
2 sierpnia 2012
My head is an animal
Dzisiaj dużo snu i robienie wyłącznie tych rzeczy,na które mam ochotę. Rozmawiam z ludźmi,z którymi chcę rozmawiać. Szafa pachnie lawendą,a kuchnia ziołami w doniczkach. Lody na śniadanie,kawa na obiad. Drugi sierpnia w kalendarzu, ale u mnie czas się zatrzymał.
Jumping up and down the floor,
my head is an animal.
Jumping up and down the floor,
my head is an animal.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


