29 października 2012

przez ukryte drzwi



Wracam tam skąd przyszłam.
Za oknem tak spokojnie. W sumie magicznie nawet.
W sumie to mogłabym tak całymi dniami gapić się za okno,grzejąc stópki przy kaloryferze.
A w sumie to chciałam napisać coś innego, ale czasem lepiej zamilknąć w odpowiednim momencie.;-)





Jak magicznie,to Florence.

28 października 2012

Z zapisków nieznanego wędrowca.

I cały ten czas Prawda szła z nami,depcząc boleśnie po piętach obdartych od kilometrów które przeszliśmy. Wciąż pod górę...
Wkrótce Dobro złapało nas za ręce,bo tam gdzie prawda,tam dobro. Szło się lżej. Byliśmy zmęczeni, dzieliliśmy się wodą,chlebem,smutkami i radościami. Nie mieliśmy dużo, lecz chcieliśmy dawać jak najwięcej. Dodawaliśmy sił innym,mimo że sami byliśmy tak słabi. A wiatr wiał w oczy.
I pewnego dnia Przyjaźń i Miłość stanęły u naszego boku,bo zawsze pojawiały się tam gdzie prawda i dobro. Objęły nas wszystkich mocno,bo tylko dzięki nim mogliśmy sprzeciwić się Złu.

27 października 2012

25 października 2012

zwyczajnie nadzwyczajnie



taka sobie ja,wyglądam jak pudel ale nawet to mi nie przeszkadza. Przemierzam świat w mojej nowej ukochanej kurtce i w moich starych trampkach, nawet już czasem nie chce mi się zakładać słuchawek bo tyyyle ludzi ma coś ciekawego do powiedzenia a ja tak lubię słuchać opowieści ich wszystkich. Nie jest normalnie i tak może ma być, a ja uwielbiam robić niespodzianki. Nie wiem gdzie mam telefon i mnie to nie obchodzi, nie potrzebuje już wielu rzeczy, wracam do zwyczajnego domu i chyba jest tak jak zawsze-ale ja nawet polubiłam tą zwyczajność,o !




24 października 2012





Czuć się bezpiecznym śniąc,
albo na przykład
już nigdy więcej nie zasypiać


19 października 2012

ej wy,
ludzie psy
mokra wasza sierść

17 października 2012

pomimo


Gdybym miała opisać swój nastrój dzisiaj,powiedziałabym "słonecznie." Czasem tylko wychodzą chmury i zasłaniają spokojne niebo.






If she had wings she would fly away

11 października 2012





I know your fears and you know mine.



Nie chce mi się patrzeć jak inni wyładowują na mnie swoje problemy. Mam dużo negatywnych emocji i nie pomogło mi wyjście z domu. Zresztą,nie po to wychodziłam żeby usiąść na krawężniku za blokiem i zwyczajnie się rozpłakać.


6 października 2012

kupki nieszczęścia mogą być szczęśliwe

Wracać do domu po męczącym poranku i zapomnieć kluczy. Siedzieć na krawężniku pod drzwiami klatki jak kupka nieszczęścia,którą w dodatku bolą plecy,nogi,wszystko. I jeszcze chce jej się siku! Mówić do siebie,głośno. Bez perspektyw i planu,śmiejąc się z własnej głupoty,pójść na przystanek i wsiąść w pierwszy lepszy autobus. Jedynka. Dobrze. Wygodnie usiąść i patrzeć przez okno. Nie móc wytrzymać ze śmiechu,bo jakieś małe dziecko śmiało się tak śmiesznie;-) Pomachać starszemu panu stojącemu na balkonie. Zobaczył,odmachał. Wylądować ponownie u babci i zjeść kolejną w tym dniu porcję szarlotki. Kocham ją tak bardzo,nawet kiedy wciska mi jedzenie mówiąc że jestem za chuda. Przytulić ją mocno,za wszystko.
Musi być dobrze,choćby nie wiem co!

4 października 2012








I don't mind spending everyday
Out on your corner in the pouring rain
Look for the girl with the broken smile
Ask her if she wants to stay awhile







A może lepiej być zawsze na tak? ;-) Zdecydowanie potrzebuję więcej książek,ciepła, przytulasów, snu i ukochanego kakao, złe samopoczucie nie sprzyja żadnym przedsięwzięciom (których ostatnio jest jakby więcej?) Arrr.



3 października 2012

cierpliwie,dzień po dniu









W sumie to lubię jesień,mimo tej pogody. Jest dobrze,mam co robić,nie siedzę i nie rozmyślam. Polubiłam chodzenie do szkoły,serio. Muszę zacząć znów grać w siatkę,bo nie wytrzymam, czasami jeszcze mnie nosi. Ale tylko czasami,bo nie opłaca mi się wkurzać. I powodów do uśmiechu jest więcej.