26 lutego 2013

włóczykij

"Otwieram okno i patrzę nocą na Gdańsk,znowu jestem sam, widzę jak mokną serca miast." Niektóre melodie i teksty na zawsze zostają i kojarzą się z kimś/czymś wyjątkowym. Ja,autokar,wieczór i Barcelona. Bo ja mam nowy dom i nazywa się Wszędzie. Jestem włóczykijem. A włóczykije baaardzo nie lubią,gdy muszą się tłumaczyć. Bo włóczykije nie należą do nikogo:-)



ale staroć! :-)

24 lutego 2013

wake up and live!


Całkiem milutko i ciepło,dobrze. Wszystko zaczyna być jasne,czas leci,znów szkolna wegetacja,znów tryb wielkiego niewyspania- tylko powodów żeby to wszystko ominąć jest jakoś więcej. Ale też więcej powodów by to przetrwać:-) Piętnaście po siódmej na moim zegarku,który zatrzymał się już dawno. Uwielbiam świeczki,mówiłam już? I cały ten chaos też. Tak troszeczkę.



 


18 lutego 2013








 Śpię,śpię,śpię i śpię, może prześpię jakoś ten tydzień i kolejny,później następny i wstanę wypoczęta w słoneczny wakacyjny poranek? Nałożę tenisówki,szorty,pierwszą lepszą bluzkę,pójdę do sklepu po zimny jogurt,później rower...
 Mam ochotę dużo gadać i śmiać się,ale do siebie to tak jakoś już mi się nie chce,no a poza tym moje gardło nie pozwala mi na jakąś dłuższą wypowiedź,chociażby skierowaną do lustra. Wszyscy uciekają z lublina i wcale się nie dziwię. Też chcę uciec,gdziekolwiek!

16 lutego 2013

sen na jawie,jawa w śnie


 Tak więc to najwyższa pora żeby się obudzić zanim sny okażą się koszmarami a oczy zalśnią podejrzanie. Śniło mi się,prawda? Wszystko mi się śni. Jeszcze chwila, jeszcze parę dni. Budzę się. Albo zasypiam? 
Nie jest za dobrze. Góry zmartwień. Źle mi będąc tutaj,nie tam.

14 lutego 2013

wszystko wolność

 Ja kontra ja,czyli typowy powyjazdowy dylemat.
To wszystko ma w sobie jakąś moc,której wyjaśnić nie umiem a która ujawnia się szczególnie tymi wieczorami przy świeczkach,głośnymi od dźwięków gitary, piosenek,śmiechu i rozmów. 
Gaśnie jak świeczka, jedno dmuchnięcie, jedno słowo, powrót, codzienność... i już nic nie wiem.
 Tymczasem ogromne zmęczenie, mundur w szafie, całkiem miła zielona pamiątka w szufladzie i 15 godzin nieprzerwanego snu już za sobą. 
Poniedziałek coraz bliżej.


6 lutego 2013

szklanka pełna do połowy






Różne rzeczy się dzieją,albo i się nie dzieją,punkt widzenia zależy od...no właśnie? Słucham ładnych piosenek, na przykład tej i motywuję się do czegokolwiek co pożyteczne. Mam ochotę na gorącą czekoladę i zgubienie się w tłumie dobrych ludzi. Szklanka ma być w połowie pełna! :)

2 lutego 2013

oj nie jest do końca tak źle!




Jednodniowe rajstopki i pół serca na łańcuszku,całkiem w porządku.
 Cieszę się wszystkim co piękne,śmieję się ludzi zachowujących się jak tchórze,obijam się z P. (pozdrawiam,ale i tak wiem że nie przeczytasz), piekę ciasto kompletnie zapominając o jednym ważnym składniku i przymierzam (uwaga...) sukienki! 


słuchamy