28 kwietnia 2013
27 kwietnia 2013
Wakacji,tak bardzo jak nigdy wcześniej. Albo chociaż jednego dnia spędzonego w łóżku. Czas się wyspać,oczy mi się zamykają a trujące myśli nie dają odpocząć. Patrząc na kalendarz i te wszystkie daty mam ochotę wsiąść w autobus i wylądować w miejscu,gdzie czuję się najbezpieczniej. Albo żeby to miejsce samo przyszło do mnie,co jest bardzo możliwe. Naprawdę sympatyczna sprawa.
Dam sobie radę.SIŁY!!!!
![]() |
| :) |
22 kwietnia 2013
20 kwietnia 2013
Żyję.Sens jest gdzieś na horyzoncie,jeszcze daleko.Ale ja wiem że JEST.
W takie dni jak ten,kiedy zmęczenie powoduje zawroty głowy a nogi odmawiają posłuszeństwa,w takie dni jak ten chwytam się czyjejś życzliwości jak koła ratunkowego. Muszę otoczyć się ludźmi pełnymi dobra i ciepła bo sama jeszcze tyle nie mam. Chyba jeszcze nie potrafię.
Myślę że mogłabym teraz pójść gdziekolwiek. Ostatnio często tak mam,włóczę się i zostawiam wszystko.
Znów przed siebie!
W takie dni jak ten,kiedy zmęczenie powoduje zawroty głowy a nogi odmawiają posłuszeństwa,w takie dni jak ten chwytam się czyjejś życzliwości jak koła ratunkowego. Muszę otoczyć się ludźmi pełnymi dobra i ciepła bo sama jeszcze tyle nie mam. Chyba jeszcze nie potrafię.
Myślę że mogłabym teraz pójść gdziekolwiek. Ostatnio często tak mam,włóczę się i zostawiam wszystko.
Znów przed siebie!
16 kwietnia 2013
osiemnaście
11 kwietnia 2013
przemyślenia z podłogi
6 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

