26 grudnia 2013



 Święta,święta. Raz dwa trzy, i już po.
Chyba potrzeba mi było takiego siedzenia i bycia z bliskimi. Trzeba mi było pójść do Kościoła,porozmawiać z babcią i resztą rodziny,pojeść te wszystkie potrawy a nawet pooglądać dziś telewizję i moje ulubione Ogniem i mieczem. (nie,nie Kevin!)
Mam wrażenie że w tamtych momentach byłam tak daleko od tego wszystkiego,daleko od tego zamieszania przedstudniówkowego, całego chaosu i różnych złych ludzi.



20 grudnia 2013

"Chcesz,zbombarduję Kraków."





 

Jest całkiem uroczo,mimo że czuję się paskudnie i przesypiam całe dnie,bo inaczej nie mogę. Uciekają mi przez palce te wszystkie godziny,przewracam się z boku na bok i jakieś koszmary miewam. W sumie się boję trochę,ale zaraz mi przechodzi,bo to takie niedorzeczne że odwlekam poranki a boję się nocy.
Święta tuż tuż, a śniegu ani trochę. Czekam na ten śnieg jakby cokolwiek miał zmienić. 
Chociaż,nie powiem- któregoś razu gdy spadł aż zaniemówiłam z zachwytu pewnego wieczora bo było tak pięknie :-)
Krakowskie przedmieście jest bardzo ładne w tym roku. Lubię też choinkę pod trybunałem. Jest naprawdę piękna i cieszy oczy. W tym roku nie miałam dużo czasu żeby powłóczyć się po mieście bez celu i poprzyglądać na ludzi,nie miałam też czasu nacieszyć się tym przedświątecznym czasem który chcąc nie chcąc mija bardzo szybko. No i trzeba się przygotować na to wszystko tak od wewnątrz. Zacząć porządki od siebie.
Dużo teraz nowych dla mnie rzeczy, w których mam nadzieję się odnajdę. Miło jest dostać wiadomość "wiem,że sobie poradzisz!" z nieznanego numeru (dobra,teraz już wiem) i ogólnie kiedy ludzie są życzliwi,tak spontanicznie i niespodziewanie. To bardzo miłe kiedy ktoś mówi Ci "możesz na mnie liczyć!"
A jeśli jest to więcej niż jedna osoba... to masz naprawdę duży powód do radości.

18 grudnia 2013

bardziej praktycznie

"Co ona była- byle kto
czerwone buty, w sercu pstro" 
 

13 grudnia 2013








i "świerki stęsknione" !!!!!

Wyjechać i wrócić (a może i nie)


8 grudnia 2013

 //long way home//

"Budzi we mnie dziwny smutek,podobnie jak koniec lata. Bo chociaż narzekamy na upał,czujemy się dotknięci kiedy musimy pożegnać chłodnące słońce."

*
Wieczory zimą są wspaniałe,prawda? Nawet zimny wiatr i marznące dłonie nie przeszkadzają tak bardzo. Dobrze jest wrócić do domu i napić się herbaty. Dom. 
Przede mną niełatwy czas. Proszę o dużo,dużo siły. Wiesz,bo ja bardzo nie lubię płakać...



3 grudnia 2013

"I nawet kiedy będę sam"


Grudzień. No nieźle.

Ostatnio za dużo było,za dużo tego wszystkiego,teraz spokój,i na nic głupiego sobie nie pozwolę.
Agata. Wreszcie zaczynam lubić moje imię i oswajać je jak dzikiego kota. Koty też lubię,chociaż boję się że się na mnie rzucą i wydrapią mi oczy. Bo te koty to są trochę jak ludzie...
Witaj moje nowe,spokojne życie. Nie pomyl tego z jakimś smutkiem,nie. Kolejna próba dla mnie. Jestem osiemnastoletnią maturzystką z porządkiem w głowie i na biurku. 
I może tak miało być od początku,tylko nie patrzyłam na drogowskazy i szłam w drugą stronę?;)

Ostatnio przeczytałam że nieważne co było wcześniej-to wszystko będzie nieważne jeżeli naprawdę zmienisz siebie.





 /A kiedy już Cię prawie znam
I łapie Cię za rękę by imię Twoje zgadnąć
Potykam się na sznurowadle/