Po burzy. Po tej najdłuższej burzy która trwała aż do maja, która jak się wydawało (o zgrozo!) nigdy miała się nie skończyć. Po tym stresie, presji czasu, zmęczeniu, już po szkole, przed wynikami (bo może to lepiej nie wiedzieć), przed studiami,z głową pełną pomysłów....czuję się prawdziwie wolna :-)!
17 maja 2014
14 maja 2014
6 maja 2014
Ja kontra Maj.
Nie za wszelką cenę,nie po trupach, nie kosztem zdrowia, nie kosztem głowy i myśli.
I nie kosztem własnego, bezcennego spokoju.
Czas zamienić "ile tu jeszcze mogę poprawić" na "ciesz się z tego,co masz".
14 kwietnia 2014
12 lutego 2014
7 lutego 2014
Ostatnie dni mnie wyczerpały. Dużo czasu,ale brak sił i chęci na cokolwiek,nie cierpię tego stanu. Cały dzień w piżamie,bo po co się ubierać. I jeszcze ta niemożność wydobycia z siebie normalnego dźwięku... A że nawet nie chciało mi się rozmawiać,to już inna sprawa.
Już lepiej. I muszę się ogarnąć,chociaż nie za specjalnie mi się chce. No ale dziś nie robię tego dla siebie - jest gdzieś miejsce i moment kiedy kończy się moje "JA".
27 stycznia 2014
19 stycznia 2014
Ależ mi się buźka cieszy. Jest fajnie,kocham powroty nad ranem z najlepszych imprez,kiedy przykładam głowę do szyby samochodu i patrzę na zaśnieżone ulice,wysiadam i znów jestem w domu,w moim kochanym łóżku. Wcale nie myślę o tym że bolą mnie nogi,wytańczona za wszystkie czasy nie myślę o tym co będzie,o tej cholernej maturze która niedługo będzie spędzać mi sen z powiek!
Bo póki co jestem tu i teraz i mając te swoje prawie dziewiętnaście lat zasypiam szybko jak dziecko.
![]() |
| :oooo |
13 stycznia 2014
na całe miasto,z całych sił!!!!
"Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni
szminkę, to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni, gdy ty patrzysz na
mnie tak poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie
jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką - drżeniem liści."
Halina Poświatowska
Ale ładny cytat. W sumie dalsza jego część jest o wiele ładniejsza,ale powstrzymałam się. (jak zawsze)
Dzisiaj poszłam do szkoły (to już samo w sobie jest dziwne) i wychodząc musiałam aż się uśmiechnąć,bo świeciło najprawdziwsze słońce. Bardzo tego potrzebuję,po tych dniach deszczu i zimnego wiatru.
Najpiękniejsza noc już za mną, teraz kolejne dwie mam nadzieję udane. Jednak to nie to samo,no ale,zobaczymy. Patrzę na wszystko ze spokojem,w sumie nawet można powiedzieć
"z dystansem."
5 stycznia 2014
Wojna Światów
2 stycznia 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


